Fenix 6 pro in 2022. I’m a long time Apple Watch user (been using them since 2016) and I’m getting sick of the charging every night, especially when I’m doing hiking / camping activities and the watch dies over night. I’ve been looking into the garmins recently and I found what seems to be a good deal on the 6 pro (599 + tax Canadian Garmin 5S Plus vs Garmin Fenix 3 HR vs Garmin Fenix 5 Plus comparison on basis of features design display, reviews & ratings and much more with full phone specifications at Gadgets Now Hold MENU. Select Sensors & Accessories > Barometer > Calibrate. Select an option: To enter the current elevation and sea level pressure (optional), select Enter Manually. To calibrate automatically from the digital elevation model, select Use DEM. To calibrate automatically from your GPS starting point, select Use GPS. You can set each alarm to sound once or to repeat regularly. Hold UP. Select Clock > Alarm Clock > Add Alarm. Select Status > On. Select Time, and enter the alarm time. Select Notification, and select a type of notification (optional). Select Frequency, and select when the alarm should repeat. Select Backlight > On to turn on the backlight with Garmin Fenix 5 Plus, Premium Multisport GPS Smartwatch, Features Color TOPO Maps, Heart Rate Monitoring, Music and Garmin Pay, Black with Black Band (Renewed) $269.99 & FREE Shipping (458) Works and looks like new and backed by the Amazon Renewed Guarantee Firstly sizes: Fenix 6 or Fenix 7 - base device with a 47mm case. Fenix 6S or Fenix 7S - smaller version with a 42mm case. Fenix 6X or Fenix 7X - larger version with 51mm case. Next display . Garmin Fenix3 to najmłodsze multisportowe dziecko Garmina łączące w sobie niemalże wszystkie dostępne na chwilę obecną funkcje i technologie przeznaczone dla sportowców. Na pierwszy rzut oka – ideał, ale z drugiej strony jeżeli coś jest do wszystkiego, to może być do… Dodawszy do tego nienajlepsze pochodzenie (Fenix2 był daleki od ideału i mocno nadszarpnął reputację Garmina) należy podchodzić z dystansem do działu promocji i reklamy amerykańskiego producenta. Chcąc rozwiać własne wątpliwości i ułatwić decyzję potencjalnym nabywcom z ochotą zgodziłem się przetestować najnowszego Fenixa na prośbę Garmin Polska. Po pierwsze WYGLĄD. Większość z nas jest wzrokowcami i pierwsze, co rzuca się w oczy przy pierwszym kontakcie, to wygląd. Fenix3, niezależnie od wersji, po prostu świetnie wygląda. Śmiem nawet twierdzić, że lepiej niż każdy inny zegarek treningowy i z powodzeniem może zastąpić zegarek codzienny większości osób. Potencjalny nabywca już przed zakupem musi zdecydować o przeznaczeniu zegarka. Jeżeli chce z nim trenować, to niestety odpada zdecydowanie najlepiej prezentująca się wersja szafirowa (ze stalową bransoletą i pierścieniem oraz szafirowym szkłem). Waga zegarka w takiej wersji (186 gramów) oraz użyte materiały czynią go praktycznie nienadającym się do celów treningowych. Dla sportowców wybór ogranicza się w praktyce do dwóch wersji kolorystycznych z gumowymi paskami – czerwonej (a właściwie ceglastej) z jasnoszarym pierścieniem, oraz czarnej z ciemnoszarym pierścieniem. Niezależnie od wybranego koloru paska szkiełko nie jest już szafirowe, więc teoretycznie jest mniej odporne na zarysowania, jednakże niczym nie różni się od szkiełek pozostałych sportowych zegarków. W wersji z gumowym paskiem waga zegarka jest ponad o połowę niższa (82 gramy) i nie stanowi problemu podczas biegania, choć w mojej opinii różnica wagowa pomiędzy Fenixem3, a 920XT (ważacym 62 gramy) w czasie biegu jest odczuwalna (ale w czasie pływania już nie). Z upływem czasu wrażenie to mija i różnica nie jest już odczuwalna (być może to kwestia przyzwyczajenia się). Po drugie WYŚWIETLACZ. Wyświetlacze poprzedniej wersji zegarków Fenix były ich jedną ze słabszych stron. Brak możliwości zmiany koloru tła na ekranach treningowych był kolejnym uprzykrzającym życie problemem. Dla odmiany Fenix3 posiada świetny kolorowy wyświetlacz znany z modeli Forerunner 220/620/920XT. Pierwsze wrażenie nieco jednak psuje różnica pomiędzy nasyceniem barw w materiałach reklamowych i w rzeczywistości – po prostu nie jest tak „soczyście”. Dla osób, które miały już styczność z innymi modelami z kolorowymi wyświetlaczami Garmina nie będzie to niczym niezwykłym, jednakże dla pozostałych może to być rozczarowujące. Co nadal nie zmienia faktu, że wyświetlacz Fenixa3 jest nadal świetnym wyświetlaczem. Użytkownicy triathlonowych zegarków serii Forerunner (310XT/910XT/920XT) mogą początkowo narzekać na nieco mniejsze cyfry, ale moim zdaniem czytelność jest na bardzo wysokim poziomie i nie miałem problemów z odczytaniem prezentowanych danych podczas pierwszych startów triathlonowych w tym sezonie, w ostrym słońcu, czy podczas nawrotów pod wodą. Oprócz wyboru koloru tła (białe lub czarne) użytkownik decyduje o ilości pól prezentujących dane (od 1 do 4 na każdej stronie), ich układzie przestrzennym (co jest nowością w porównaniu z poprzednią wersją zegarka), oraz o możliwości automatycznego przechodzenia pomiędzy kolejnymi stronami. Po trzecie SMARTWATCH i MONITOR AKTYWNOŚCI. W zegarku tej klasy i za tą cenę oczywistym było umożliwienie użytkownikowi prezentowania przez zegarek powiadomień i innych danych ze sparowanego telefonu wykorzystując standard komunikacyjny Bluetooth. Oczywistym było także umożliwienie tego bez odbierania mu możliwości korzystania z innych standardów komunikacyjnych w tym samym czasie. W przypadku zegarka Fenix2 niemożliwa była jednoczesna komunikacja w standardach ANT+ i Bluetooth, co było sporym ograniczeniem. W Fenixie3 rozwiązano ten problem i przykładowo w trakcie treningu kolarskiego na ekranie zegarka możemy m. in. zobaczyć kto do nas dzwoni, czy odczytać wiadomość tekstową bez wyciągania telefonu z tylnej kieszonki. W połączeniu z odpowiednim telefonem (wyposażonym w moduł komunikacyjny Bluetooth oraz system operacyjny iOS lub Android) z zainstalowaną aplikacją Garmin Connect Mobile możemy m. in. transferować zapisane aktywności (i dane dotyczące dziennej aktywności) z zegarka do serwisu Garmin Connect, zaplanowane treningi lub trasy z serwisu Garmin Connect do zegarka, bądź też umożliwić innym osobom śledzenie bieżącej aktywności (live tracking). Oprócz tego zegarek wyposażony został w moduł komunikacyjny sieci bezprzewodowej (WiFi) dzięki któremu możemy transferować zapisane aktywności (i dane dotyczące dziennej aktywności) z zegarka do serwisu Garmin Connect, oraz uaktualnić oprogramowanie zegarka. Należy jednak wcześniej przypisać zegarkowi sieci bezprzewodowe (nazwy i hasła) z jakich zegarek ma korzystać – można tego dokonać tylko podczas podłączenia zegarka do komputera poprzez aplikację Garmin Express (Windows i OSx). Inżynierowie Garmina okazali się na tyle łaskawi, że w końcu umożliwili użytkownikom programowanie funkcji niektórych przycisków zegarka i do uruchomienia ulubionych funkcji wystarczy już jedno kliknięcie – w końcu zaczynają rozumieć jedną z idei „zegarka inteligentnego”. Wyposażenie Fenixa3 w monitor aktywności wpisuje się w obecną politykę producentów zegarków sportowych i „zegarków inteligentnych” (smartwatch). Z punktu widzenia sportowca jest to bardzo przydatne, ponieważ umożliwia w miarę dokładne monitorowanie dobowego wydatku energetycznego, co zdecydowanie ułatwia dążenie do, lub utrzymanie wagi startowej. O ile dokładność krokomierza jest zadowalająca, to podobnie, jak w przypadku modelu 920XT, alarm informujący o godzinie bezczynności i wynikającej z tego powodu konieczności ruchu pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo funkcje analizy snu są bardzo ubogie, dostępne wyłącznie z poziomu serwisu Garmin Connect, muszą być inicjowane ręcznie, oraz nie oferują możliwości wybudzania w optymalnym momencie. Po czwarte ZEGAREK CODZIENNEGO UŻYTKU. Fenix3 z powodzeniem może służyć jako zegarek na co dzień. Dzięki obsłudze platformy Garmin Connect IQ użytkownik ma możliwość wyboru i ściągnięcia na zegarek za pomocą komputera lub telefonu dowolnej z dziesiątek dostępnych tarcz zegarka, w tym imitujących zegarki analogowe, cyfrowe i binarne lub też może stworzyć własną tarczę. Do wyboru, do koloru. W trybie zegarka codziennego (nie korzystając z komunikacji Bluetooth i nawigacji satelitarnej) energii wystarczy na 6 tygodni pracy, jednak wątpliwym jest, żeby ktokolwiek korzystał z tego zegarka bez komunikacji i nawigacji. Po piąte ZEGAREK TRENINGOWY. Pływasz? Z Fenixem3 możesz monitorować swoje treningi zarówno w wodach otwartych, jak i na basenie. Co prawda podczas testów nie dane mibyło przetestować trybu pływania w wodach otwartych, ale zgodnie z zapewnieniami Garmina funkcjonalność ta działa co najmniej tak dobrze, jak w Garminie Forerunner 920XT, a ten w wodach otwartych był przeze mnie testowany i nie mam mu nic do zarzucenia. W trybie tym sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS (i ewentualnie GLONASS – od użytkownika zależy, czy w procesie określania pozycji brane będą pod uwagę sygnały z rosyjskiego odpowiednika amerykańskiego systemu GPS; w ten sposób można zwiększyć ilość widocznych satelitów, a co się z tym wiąże ilość linii pozycyjnych, co w konsekwencji może skutkować zwiększeniem dokładności określonej pozycji) wspomagane są danymi z wbudowanego przyspieszeniomierza. Należy tutaj podkreślić, że ze względu na częstotliwość komunikacyjną satelitów nawigacyjnych, ich sygnał nie jest odbierany pod wodą (tłumienie fal radiowych), z tego też powodu za każdym zanurzeniem ręki zegarek gubi sygnał i po wyjściu na powierzchnię będzie starał się go ponownie znaleźć. W związku z tym nie należy się spodziewać zbyt dużej dokładności tak dokonanego pomiaru odległości. Inżynierowie firmy Garmin od lat pracują nad doskonaleniem algorytmów estymacji pomiaru odległości w trybie pływania w wodach otwartych, jednakże pomimo znacznej poprawy nadal jest to estymacja. Dokładność pomiaru odległości w tym trybie pracy to około 10% przebytego dystansu. Wzmocniony pasek zegarka, jego mocowanie, oraz brak szybkozłączki (quick release kit) znacznie obniżyły prawdopodobieństwo utraty zegarka podczas pływackich etapów zawodów multisportowych. W trybie pływania basenowego zegarek wykorzystuje tylko wbudowany przyspieszeniomierz (nawet w przypadku pływania w basenach zewnętrznych). Przed pierwszym treningiem basenowym (albo po zmianie basenu na dłuższy/krótszy) należy zdefiniować długość basenu w jakim przyszło nam pływać, a do dyspozycji oprócz standardowych wymiarów 25/50 metrów/jardów do wyboru mamy dowolną długość od 17 do 150 metrów (ukłon w stronę użytkowników basenów hotelowych). Dzięki wbudowanemu przyspieszeniomierzowi zegarek liczył będzie ilość przepłyniętych długości basenów (oraz dystans, będący iloczynem długości basenu i ilości przepłyniętych długości), liczbę cykli ruchów rękoma, współczynnik SWOLF, oraz rozpozna styl pływacki. Oczywistym jest, że w przypadku, gdy wykonujemy ćwiczenia techniczne, lub pracujemy samymi nogami niemożliwe jest poprawny pomiar dystansu, ale tutaj z pomocą przychodzi nam funkcja „ćwiczeń technicznych” (drill log), po uruchomieniu której zliczany jest czas, natomiast po jej zakończeniu użytkownik definiuje przepłynięty dystans – genialne. Wielce przydatne są także pola danych „czas odpoczynku” (rest time) i „start co” (repeat on). Rozpoczynając pływanie odcinka startujemy pomiar czasu poprzez naciśnięcie przycisku LAP. Po zakończeniu pływania danego odcinka przyciśnięcie LAP uruchamia tryb odpoczynku, a na ekranie prezentowany jest czas odpoczynku (od ostatniego naciśnięcia LAP), oraz czas kiedy powinniśmy zacząć pływać kolejny odcinek (czas od poprzedniego naciśnięcia LAP) – bardzo przydatne w treningu jak w przypadku zegarków Garmin Swim i Forerunner 920XT, nie mam najmniejszych zastrzeżeń do dokładności pomiarów czasu, odległości i rozpoznawania stylów pływackich na basenie. Po prostu idealnie dopracowanie trybu pływania basenowego. Jeździsz na rowerze? W takim razie z powodzeniem możesz monitorować swoje treningi kolarskie wykorzystując zegarek Fenix3. Jest jednak pewien haczyk. Zegarek musisz mieć na ręce lub kupić odpowiedni uchwyt rowerowy umożliwiający zapięcie paska na kierownicy (jeżeli masz wersję szafirową, to i tak musisz go mieć na ręce, bo bransolety nie można rozpiąć). Garmin podobnie jak w przypadku poprzedniej wersji zegarka nie przewidział szybkozłączki (quick release kit) dla Fenixa3. Podczas jazdy na rowerze w dwóch trybach (indoor i outdoor) zegarek wykorzystuje standard ANT+ do komunikacji z zewnętrznymi czujnikami, takimi jak czujnik kadencji, prędkości, czy miernik mocy. Na potrzeby czujnika prędkości użytkownik może zdefiniować obwód koła, a na potrzeby miernika mocy długość ramienia korby (istotne dla mierników Garmin Vector). Kompatybilne czujniki po sparowaniu z zegarkiem zapisywane są w pamięci zegarka, a ich ilość nie jest ograniczona (rozwiązania znane z urządzeń Edge 1000, oraz Forerunner 920XT). Na chwilę obecną Fenix3 nie współpracuje z pilotami kamer VIRB i komputerów EDGE. Poza tym Fenix3 posiada wszystkie funkcje i pola danych znane z urządzęń serii Edge (oprócz nawigacji z wykorzystaniem map) oraz Forerunner 920XT, w tym cycling dynamics i współpracę z elektronicznymi grupami Shimano Di2. Po zakończeniu treningu kolarskiego podczas którego korzystaliśmy z nawigacji satelitarnej, miernika mocy i monitora tętna zostaniemy poinformowani o ewentualnych nowych rekordach (czas na dystansie 40 km; najdłuższa jazda; największy sumaryczny wznios w pionie; najlepsza moc z okresu 20 minut), zalecanym czasie odpoczynku przed następnym mocnym treningiem i ewentualnej zmianie maksymalnego pułapu tlenowego (cycling VO2 max). Biegasz? Niezależnie od terenu w jakim biegasz Fenix3 jest świetnym zegarkiem dla biegacza. Chcąc z nim biegać mamy do dyspozycji całą funkcjonalność znaną z nowoczesnych zegarków Forerunner 220/620/920XT o ile mamy pasek tętna HRM-Run. Dodatkowo z zegarkiem możemy sparować czujnik kadencji, choć jego funkcję może przejąć pasek HRM-Run posiadający wbudowany przyspieszeniomierz. Oprócz pomiaru tętna i kadencji nowy pasek pozwala na pomiar czasu kontaktu z podłożem i oscylacji pionowej. Na podstawie pomiaru zmienności tętna zegarek dodatkowo oszacuje maksymlany pułap tlenowy (running VO2 max), poziom wypoczęcia, a po treningu określi szacowany czas odpoczynku kolejnym treningiem jakościowym. Na podstawie oszacowanej wartości maksymalnego pułapu tlenowego, płci, wieku, oraz danych statystycznych z Instytutu Coopera zegarek określi nasze potencjalne czasy, jakie jesteśmy w stanie uzyskać na dystansie 5 i 10 km, półmaratonu i maratonu. W przypadku wyboru trybu indoor sygnał GPS/GLONASS nie będzie używany, a pomiar dystansu i tempa realizowany będzie za pomocą paska tętna HRM-Run lub czujnika kadencji. Poprawnie skalibrowany czujnik kadencji zapewni bardzo dokładny pomiar tempa i dystansu (przez pojęcie poprawnie skalibrowany mamy na myśli kalibrację na odcinku o dokładnie znanym dystansie – na przykład na stadionie). Pasek tętna HRM-Run może przejąć tą funkcję. W oparciu o zrealizowane treningi biegowe na zewnątrz automatycznie określony zostanie współczynnik kalibracji tempa dla wbudowanego przyspieszeniomierza (na podstawie porównania z satelitarnymi pomiarami dystansu). Testy przeze mnie przeprowadzone wykazały jednak niedokładność tego rozwiązania i druzgocącą przewagę poprawnie skalibrowanego czujnika kadencji. Innowacją w zegarku Fenix3 jest funkcja autoclimb (dostępna także podczas treningów kolarskich). W momencie gdy średnie nachylenie przekroczy 2% (a my uprzednio włączyliśmy opcję autoclimb) automatycznie zostanie wyświetlony ustawiony przez nas zestaw danych związanych z wspinaczką (np. nachylenie chwilowe/średnie, prędkość w pionie, wznios sumaryczny, itp.) – idealne dla miłośników biegów górskich. Na koniec podkreślić należy brak możliwości ustawienia czujnika kadencji jako źródła tempa. Inżynierowie Garmina narzucają satelitarne źródło tempa, które jest mniej dokładne (pomimo obowiązkowego 5-sekundowego zaokrąglenia) i wrażliwe na zmiany. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem możliwość wyboru źródła tempa zostanie przywrócona (ponieważ użytkownicy wcześniejszych zegarków Garmina taką możliwość mieli). Startujesz w triathlonach, duathlonach, aquathlonach, kwadrathlonach i wszystkich innych pokrewnych dyscyplinach multisportowych (niepotrzebne skreślić)? Fenix3 może z powodzeniem towarzyszyć Ci podczas każdej z nich, o ile nie przeszkadza Ci brak szybkozłączki (quick release kit). W trybie multisportowym można ustawić do 5 dowolnych dyscyplin (również w trybie indoor) następujących po sobie oraz dołączyć między nimi czasy zmian (transitions). Pomiędzy kolejnymi sportami przechodzimy przez naciśnięcie przycisku LAP. W trybie multisportowym możemy zaprogramować także treningi zakładkowe (np. rower + bieg). W serwisie Garmin Connect cała aktywność widoczna będzie jako jedna jednostka, a kolejne sporty znajdować się będą na kolejnych zakładkach. Uprawiasz turystykę pieszą, narciarstwo biegowe, zjazdowe, snowboard, wspinaczkę, lub wioślarstwo (niepotrzebne skreślić)? Z Fenixem3 masz możliwość monitorowania także tych aktywności oraz innych dowolnie definiowalnych dzięki dedykowanym trybom pracy oraz polom danych. Po szóste NAWIGACJA. Fenix3 wywodzi się z rodziny zegarków wyprawowych/nawigacyjnych i tym wyróżnia się w porównaniu z niemalże bliźniaczo podobnym Forerunnerem 920XT. Zegarek może nas prowadzić po zapisanej trasie, zapisanej aktywności, do zapisanej wcześniej pozycji, zadanej pozycji, lub za pomocą wskazań aktualnej pozycji i kompasu magnetycznego. Zegarek prowadzić nas może prezentując kierunek i na przykład pozostały dystans (alfanumerycznie) lub na mapie. Po siódme CZUJNIKI. Fenix 3 wyposażony jest we wbudowany termometr, wysokościomierz barometryczny, oraz kompas magnetyczny. Uruchamiamy je z poziomu aktualnego czasu poprzez naciśnięcie którejś ze strzałek. W przypadku wysokości i temperatury oprócz wartości numerycznej prezentowany jest trend za ostatnie 4 godziny (temperatura) lub 48 godzin (wysokość). Kompas prezentuje kierunek numerycznie lub tekstowo (rumby). O ile do wysokościomierza barometrycznego i kompasu nie mogę się przyczepić, to na pomiarach temperatury nie można polegać. Usytuowanie czujnika względem ręki jest na tyle nieszczęsne, że pomiary są fałszowane temperaturą ciała. Co innego, gdy zegarka nie będziemy mieć założonego na ręce, ale przecież tam jest jego miejsce. Po ósme BATERIA. Producent deklaruje czas pracy do 6 tygodni w trybie zegarka codziennego (bez komunikacji i nawigacji), do 50 godzin w trybie ULTRATRAC (w ciągu każdej minuty nawigacja satelitarna pracuje przez okres 15 sekund, a przez kolejne 45 sekund jest wyłączona) i do 20 godzin w normalnym trybie nawigacyjnym (20% mniej jeżeli korzystamy z satelitów GLONASS). O ile niemożliwym było sprawdzenie deklarowanych 6 tygodni pracy w trybie zegarka codziennego (ze względu na ramy czasowe testu), to w normalnym trybie użytkowania możemy spodziewać się ładowania zegarka co około 7-14 dni (1 tydzień w przypadku korzystania z komunikacji Bluetooth, oraz nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS, a 2 tygodnie w przypadku korzystania z nawigacyjnego systemu satelitarnego GPS i okazjonalnego korzystania z komunikacji Bluetooth). Wynik testu ciągłej pracy zegarka podczas aktywności z wykorzystaniem nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS to 16 godzin i 21 minut, czyli nieco ponad deklarowane 16 godzin (20 godzin pomniejszone o 20%). Dla każdej aktywności mamy możliwość wyboru trybu pracy ULTRATRAC, jednakże do zastosowań treningowych sens mam tylko pełne wykorzystanie systemu GPS, lub GPS i GLONASS, tj. zapis pozycji co 1 sekundę. W przeciwieństwie do modelu Fenix2 korzystając z Fenixa3 w trybie ULTRATRAC zapis danych z zewnętrznych czujników ANT+ odbywa się co 1 sekundę. Jeżeli deklarowane 20 godzin pracy w trybie GPS okaże się niewystarczające, to użytkownikowi umożliwiono ładowanie zegarka podczas trwania aktywności na przykład z przenośnego źródła zasilania – powerpack/powerbank (w przypadku modelu 920XT takiej opcji nie ma). Po dziewiąte DOKŁADNOŚĆ NAWIGACJI SATELITARNEJ. Tytułem wstępu do dokładności nawigacji satelitarnej w zegarku Fenix3 należy wspomnieć o dokładności komercyjnych satelitarnych urządzeń nawigacyjnych w ogóle. Dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 22,5 metra), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Dało się jednak zauważyć w przeszłości, że jedne modele zegarków były bardziej dokładne od innych. Poprzednik Fenixa3, tj. Fenix2 jest reprezentantem tej mniej dokładnej grupy (niefortunne umiejscowienie anteny GPS i niska jakość samej anteny). Wpływ na dokładność oprócz anteny i jej umiejscowienia ma także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. W przypadku zegarka Fenix3 dokładność nawigacji satelitarnej zaskoczyła mnie na plus. Jest o niebo lepiej niż w przypadku Fenixa2 i co najmniej tak samo dobrze, ak w przypadku Forerunnera 920XT. Zresztą ocenić to można porównując ślady, jakie zapisywały poszczególne zegarki w okresie testowym. W kilku przypadkach pozycje nie pokrywały się idealnie (np. przebiegając pod wiaduktem, podczas biegu w gęstym kaszubskim lesie z wysokimi drzewami, czy zapis po rożnych stronach kanału), ale nie zaobserwowałem żadnych znacznych odchyleń od normy. Zielony ślad – Garmin Fenix3, fioletowy ślad – Garmin 920XT Zielony ślad – Garmin Fenix3, fioletowy ślad – Garmin 920XT Zielony ślad – Garmin Fenix3, fioletowy ślad – Garmin 920XT Turkusowy ślad – Garmin Fenix3, pomarańczowy ślad – Garmin 920XT Po dziesiąte NAJ. Fenix3 jest zegarkiem, który powinien zadowolić każdego. Jest to przykład idealnego zegarka codziennego będącego w stanie zaspokoić wszystkie wymagania stawiane zegarkowi treningowemu. Bezbłędny podczas treningów pływackich, świetny do monitoringu treningu biegowego (także ultra i w górach), wystarczający do śledzenia aktywności rowerowych (pomimo braku szybkozłączki) i będący w stanie towarzyszyć nam podczas każdego innego treningu lub aktywności (szczególnie przydatne podczas roztrenowania i zimą – narty). Jest to także bardzo dobry zegarek dla triathlonisty, o ile nie przeszkadzał mu będzie brak szybkozłączki (bo na przykład na rowerze korzystamy z osobnego licznika). Fenix3 jest godnym następcą swojego poprzednika i zdecydowanie najlepszym z serii zegarków wyprawowych. Jego zdolności multisportowe dodatkowo czynią go zdecydowanie najlepszym, najładniejszym, najbardziej zaawansowanym technicznie i niestety najdroższym zegarkiem sportowym firmy Kapitanoeditorel Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie". A jednak nie jest pozbawiony wad, które mogą sprawić, że wybierzesz inny. Są zegarki sportowe. Są smartwatche. I jest on - zegarek, który potrafi wszystko, ma wszystko i wie wszystko, oraz jest gotów pomóc ci w treningach, wyprawach w teren i codziennych miejskich razem bohaterem testu będzie Fenix 7X Sapphire Solar, zegarek, w którym Garmin umieścił wszystko, co ma najlepszego. Co z tego wyszło? Czy rezultat jest dobry, zły, czy brzydki?Testujemy Garmin Fenix 7X, najlepszy na rynku zegarek terenowyW naszym nowym cyklu wideorecenzji nie opisujemy tylko, jakie dane urządzenie jest. Testujemy je w praktyce, a potem, niczym w starym westernie z Clintem Eastwoodem, bezlitośnie punktujemy, co okazało się dobre, złe i brzydkie. Opowiem wam, jakie dobre cechy ma ten sprzęt, potem przejdę do minusów, żebyście wiedzieli, czego może wam w nim zabraknąć, a na koniec wyciągniemy to, co brzydkie - czyli rzeczy, których producent powinien się wstydzić albo które przeszkadzają tak bardzo, że tylko przez nie możesz zrezygnować z zakupu. Moim zdaniem nie ma w tej chwili lepiej wyposażonego, bardziej uniwersalnego zegarka sportowego i terenowego, zwłaszcza takiego, który tak dobrze mógłby sprawdzić się też w codziennym używaniu w mieście. Garmin Fenix 7x to, jak na smartwatche drogi zegarek, ale jadąc na wyprawę docenisz jego mapy, precyzyjny pomiar pozycji i długi czas pracy na baterii, a trenując i uprawiając sport dostaniesz możliwości analityczne i wsparcie, którego nie da ci żaden inny. Pomiar optyczny, to w ostatnim czasie chyba największe must have wszystkich producentów. Ten modny trend, czyli pomiar tętna z nadgarstka, jako pierwsi zaczęli stosować TOM TOM oraz Fitbit, a niedawno dołączyli do nich Garmin i Polar, a Sunnto właśnie wyprowadził ze swojej stajni SPARTANA ULTRA z takim pomiarem. Pojawia się jednak najważniejsze pytanie: czy pomiar tego typu jest na tyle dokładny aby służył jako zaawansowane narzędzie treningowe, czy jest to po prostu substytut, który dzięki tańszej produkcji ma być oferować nieco szerszemu gronu dostęp do bardziej zaawansowanego treningu, który jednak obarczony będzie pewnymi błędami? Dlatego idąc tym krokiem, amerykański producent nie daje swoim użytkownikom nowego zegarka Fenix4, a wyłącznie doposażoną opcje swojego flagowego i najlepszego zegarka – czyli Fenix3. Przed wami Fenix3 HR – czyli wszystko co już znamy plus małe co nieco. Pierwsze wrażenia Kupując Garmin Fenix3 HR otrzymujemy następujący zestaw: Zegarek Pas tętna z nadajnikiem (w zależności od wersji) Kabel do transmisji danych wraz z ładowarką Instrukcję szybkiego uruchamiania Zegarek Oczywiście pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to optyczny czujnik tętna. Garmin – w przeciwieństwie do konkurencji – wybrał czujnik oparty o trzy diody. I to w zasadzie jedyna widoczna różnica, którą można zauważyć pomiędzy wersjami Fenix3 i HR. Oczywiście nie jest to wada, przeciwnie! Biorąc pod uwagę swoistą urodę zegarka jakiekolwiek zmiany nie były potrzebne. Koperta wykonana jest z dwóch elementów stali nierdzewnej, a pasek z tworzywa przykręcony został do niej za śrubkami torx. Całość dobrze leży na dłoni, czujnik pomiaru tętna jest właściwie niewyczuwalny. Na spodzie koperty umieszczone zostało gniazdo ładowania. Pas tętna Pas tętna przeżył swoistą metamorfozę, a podstawowa różnica – poza wyglądem – to brak możliwości odpięcia czujnika od pasa. Aby wymienić baterię należy ściągnąć kolorową ramkę. Oczywiście funkcjonalność pozostała bez zmian, więc nadajnik mierzy: tętno odchylenie pionowe oraz czas kontaktu z ziemią. Kabel do transmisji danych Kabel jest zakończony portem, na którym – w celu ładowania lub transmisji danych – kładziemy zegarek i zapinamy w ramkę. Samo zapinanie uchwytu nie jest komfortowe, ponieważ trzeba trafić idealnie zaczepami w zagłębienia w obudowie. Dokładność GPS i czas pracy Fenix3 umożliwia korzystanie z jednego z trzech trybów dokładności GPS: Tryb Normalny (czas działania baterii około 20 godzin) + pomiar tętna z nadgarstka -20% Tryb Normalny + Glonass (czas działania baterii około 16 godzin) + pomiar tętna z nadgarstka -20% Tryb UltraTrac (czas działania baterii do 40 godzin) Czas pracy baterii jest zależny od częstotliwości zapisu sygnału GPS (w przypadku korzystania z systemu Glonass czas zmniejsza się o 4 godziny). Poniżej przykład aktywności, w których wykorzystane zostały dwa najlepsze tryby zapisu. GPS w trybie zapisu, co jedną sekundę z włączonym trybem Glonass. W terenie leśnym można zauważyć bardzo mocny rozrzut sygnału. ślad niebieski SUUNTO AMBIT3 ślad czerwony GARMIN FENIX3 HR GPS w trybie zapisu, co jedną sekundę z wyłączonym trybem Glonass. Bez Glonassa jest trochę lepiej i dokładniej niż z włączonym trybem. ślad niebieski SUUNTO AMBIT3 ślad czerwony GARMIN FENIX3 HR GPS w trybie zapisu, co jedną sekundę z włączonym trybem Glonass. W mieście jest lepiej, przy czwartym okrążenie tylko raz sygnał ścięty. ślad niebieski SUUNTO AMBIT3 ślad czerwony GARMIN FENIX3 HR GPS w trybie zapisu, co jedną sekundę z włączonym trybem Glonass. W mieście i w małym zalesieniu sygnał spisuje się dosyć dobrze. ślad czerwony GARMIN FENIX3 HR GPS w trakcie roweru w trybie zapisu, co jedną sekundę z włączonym trybem Glonass. Tutaj też widać spore odchylenia w dokładności, w szczególności przy wyższych budynkach oraz w terenie zabudowanym. ślad niebieski POLAR V650 ślad czerwony GARMIN FENIX3 HR GPS w trakcie roweru w trybie zapisu, co jedną sekundę z włączonym trybem Glonass. Tutaj też widać spore odchylenia w dokładności, w szczególności przy wyższych budynkach oraz w terenie zabudowanym. ślad niebieski POLAR V650 ślad czerwony GARMIN FENIX3 HR Dokładność modelu Fenix3, zawsze była kwestią dyskusyjną. Niestety to podstawowa wada, jaką wytyka się temu zegarkowi. W sumie jak widać z porównań, nie jest źle ale problemy z dokładnością zapisu śladu GPS – typowe dla poprzednika – nadal nie zostały wyeliminowane. Oczywiście nie dla wszystkich ma to znaczenie, które zadecyduje o podjęciu decyzji. Jako ciekawostkę można uznać, że tryb Glonass, zamiast poprawić, pogarsza jakość zapisu śladu, co jest bardzo dziwne, gdyż zgodnie z definicją ma pomagać. Naszym zdaniem niezbędne jest wprowadzanie zmian w tym zakresie, tym bardziej, że o problemach z zapisem śladu słyszymy już od momentu zastosowania chipu Mediatek. Pomiar optyczny jak działa taki pomiar? Cały układ pomiarowy złożony jest z kilku elementów: Źródła światła, które zazwyczaj stanowią diody LED kierują fale świetlne do skóry Detektora DSP, który odbierającego odbite światło oraz Akcelerometra, który mierzy ruch i jest używany łącznie z detektorem DSP W dużym skrócie: monitor tętna wykorzystuje metodę zwaną PPG, czyli pomiar odbywa się poprzez pochłonięcie odbitego światła powracającego z naświetlenia skóry w miejscu gdzie znajdują się naczynia krwionośne. Mniej technicznie mówiąc, odczyt opiera się na tym, że światło wpadające do ciała rozprasza się w przewidywalny sposób uwzględniając takie zjawiska jak zmiana pulsu lub objętości krwi. Tyle, jeśli chodzi o technikala. W praktyce najistotniejszym elementem są migające – w przypadku naszego Garmina trzy zielone – diody. Pewną wartością dodaną takiego rozwiązania jest to, że poza pomiarem tętna w trakcie aktywności zegarek mierzy tętno cały czas, kiedy jest noszony. Wynik pomiaru jest wyświetlany w postaci wykresu w widżetach. Dokładność Sama metoda pomiaru, czyli pochłanianie odbitego światła, jest obarczona błędem, na który wpływ będą miały: Powierzchnia styku zegarka Obecność wody i potu Temperatura Czyli wszystko to z czym mamy do czynienia podczas treningu całorocznego. W praktyce Aby sprawdzić dokładność pomiaru wykonaliśmy szereg testów, które przeprowadzone zostały w różnych warunkach i dla różnych dyscyplin. Zamieszczamy tu tak naprawdę wycinek tego co udało się zebrać podczas treningów. czerwony pomiar tętna z pasa zielony pomiar z nadgarstka Bieganie – można zauważyć że tętno nie dochodzi do wartości, które mierzone są za pomocą pasa. Rower – można zauważyć, że tętno nie spada tak szybko jak dzieję się to w przypadku opaski. Rower – można zauważyć że tętno nie dochodzi do wartości, które mierzone są za pomocą pasa. Rower stacjonarny – podobnie jak w przypadku A360, trening wypadł bardzo dobrze Bieganie – ogólna tendencja nie jest zła, w kilku przypadkach czujnik optyczny zmierzył za wysoki puls. Bieganie – jeden mocny akcent w trakcie treningu, który ogólnie nie wyszedł źle, w późniejszym jednak etapie treningu można zobaczyć większe różnice. Wnioski: Pomiar tętna jest poprawny, ale nie jest to pomiar bardzo dokładny. Zanim ktoś zarzuci brak logiki spieszę z wyjaśnieniem. Otóż pomiar jest poprawny w odniesieniu do wartości uśrednionej z całego treningu (w odniesieniu do pomiaru z paska umieszczonego na klatce piersiowej), jednak tętno chwilowe notuje już duże odchylenia, co dla wykonujących trening w oparciu o strefy może być problematyczne (zwłaszcza, kiedy progi są dość „wąskie”). . Niewątpliwa zaleta, czyli pomiar tętna w ciągu doby, też nie zachwyca, ponieważ powyżej 160 uderzeń zegarek zaczyna pokazywać mało wiarygodne wartości. Nie da się również ukryć, że pomiar tętna z nadgarstka reagował znacznie wolniej niż w przypadku pomiaru za pomocą pasa (taki sam efekt zaobserwowaliśmy w przypadku urządzenia TomTom Runner Cardio, czy opaski A360): wyświetlane wartości wolniej „opadają” i wolniej „rosną”. Dla kogo zatem optyczny pomiar tętna? Najpierw dla kogo nie. Jeżeli zależy Ci na dużej dokładności, lubujesz się w analizie, wykresy służą Ci do weryfikacji postępu, Twoje treningi opierają się o wyznaczone strefy tętna, a przy tym lubisz treningi interwałowe, to zakup urządzenia z pomiarem z nadgarstka może zakończyć się kataklizmem. Z drugiej strony, jeśli liczy się wygoda, nie trenujesz wyczynowo, nie gonisz autobusu 10 razy w ciągu dnia, a większość treningu spędzasz w pułapie tlenowym, to brak konieczności zakładania pasa może wydać ciekawym rozwiązaniem. Dodatkowym atutem rozwiązania optycznego czujnika, jest możliwość transmisji tętna do innych urządzeń z protokołem ANT+. Czyli znów jest wygodniej, bo unikamy pasa tętna. Oczywiście w trybie tym zegarek nie rejestruje aktywności. Podświetlenie Intensywność podświetlenia może być regulowana oraz uruchamiana w trybie ręcznym (przycisk LIGHT po lewej stronie) lub po naciśnięciu dowolnego przycisku. Dodatkowo zegarek, można sam uruchamiać podświetlenie np przez obrót ręki lub po zachodzie słońca. Podświetlenie jest mocne i widoczne, przy tym istnieje możliwość regulowania w zakresie od 10 do 100%, a dodatkowo otrzymujemy możliwość zmiany koloru tła (białe lub czarne). Powiadomienia Podobnie jak poprzednie modele amerykańskiego producenta Fenix3 HR wyposażony został w powiadomienia dźwiękowe i wibrację. Wibracja jest silna i wyczuwalna, jednak sygnał dźwiękowy, naszym zdaniem, zbyt cichy. Producent przewidział również spersonalizowanie powiadomień dając możliwość wyboru między trybami: wibracja i dźwięk, wibracja lub dźwięk. Obsługa Obsługa zegarka, która odbywa się przy pomocy pięciu przycisków, jest prosta i intuicyjna. LIGHT – służy do podświetlenia, wyłączania oraz blokowania przycisków zegarka. UP – służy do przechodzenia pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi. DOWN – służy do przechodzenia pomiędzy poszczególnymi polami menu oraz ekranami treningowymi. START/STOP– uruchamianie i zatrzymywanie aktywności oraz zapis treningu przez przytrzymanie przycisku. BACK/LAP– służy do powrotu do poprzedniego ekranu oraz dodaje okrążenia. Dodatkowo, możemy spersonalizować dwa przyciski START i BACK o kilka funkcji np przesyłanie WIFI, czy minutnik. Funkcji wydaje się sporo, jednak obsługa nie sprawia problemów. Czujniki i akcesoria Garmin Fenix3 HR posiada możliwość sparowania z dodatkowymi czujnikami zewnętrznymi dostarczającymi dodatkowych parametrów treningowych. Standardowo, w przypadku produktów Garmina, są to czujniki kodowane w technologii ANT+. Zaletą niewątpliwie jest oszczędność baterii, ale należy zauważyć, że z liczących producentów tylko Garmin pozostał przy tym protokole. Do zegarka możemy podłączyć następujące czujniki: Tętna Footpod Kadencji i prędkości rowerowej Kadencji rowerowej Prędkości rowerowej Pomiar mocy Kamerę VIRB Temperatury TEMPE Ustawienia zegarka Garmin, w przeciwieństwie do pozostałych producentów, nadal umożliwia konfigurację urządzania z poziomu… menu urządzenia, a nie aplikacji. Co jeszcze zwiększa wygodę, zmiany te można spokojnie wykonywać w trakcie prowadzenia treningu. Rozwiązanie niezwykle wygodne, praktyczne i zapewniające pełną swobodę i nie sposób za to nie kochać Garmina. Nie oznacza to, że Amerykanie zapomnieli o platformie webowej. Ustawienia Aplikacji Aplikacja umożliwia zdefiniowanie parametrów charakterystycznych dla danej dyscypliny. Do dyspozycji otrzymujemy ekrany danych, alerty, metronom, ustawienia autookrążenia i autopauzy oraz częstotliwości zapisu sygnału GPS. Pola treningowe Fenix3HR posiada możliwość spersonalizowania parametrów, które będą opisywać aktywność w trakcie treningu. Do wyboru dostajemy dziesięć ekranów treningowych, które wskazywać mogą do czterech różnych informacji i które można wyświetlać w określonej pozycji na ekranie. Dodatkowo istnieje możliwość aktywowania następujących pól: Mapa Virtual Partner Natężenie wysiłku Dynamika biegu 1 Dynamika biegu 2 Dodatkowym polem, którego nie znajdziemy w wersji bez optycznego pomiaru tętna, jest – dostępny jako widżet – wykres tętna, które jest mierzone 24/7, o czym przeczytacie w dalszej części recenzji. Alerty Każdą aktywność może zostać obwarowana alarmami dotyczącymi: tętna, tempa, czasu, dystansu, rytmu oraz kalorii. Praktycznym rozwiązaniem jest możliwość dodania własnych komunikatów np. „Napij się”, „Zjedz” oraz każdego dowolnego komunikatu, który będzie wyświetlany w dowolnym interwale czasu i/lub dystansu. Ograniczeniem jest długość wyświetlanego komunikatu na ekranie. Metronom To opcja, która jest nowością w zegarkach Garmina. Funkcja ta pozwala na ustawienie stałej kadencji, która będzie powtarzana za pomocą sygnału dźwiękowego lub wibracji. Trening W polu tym dostępne są treningi, które wcześniej zostały utworzone na platformie Garmin Connect. Więcej o tworzeniu treningów pisaliśmy w tym artykule Niestety z poziomu zegarka nie ma możliwości utworzenia rozbudowanych treningów (choć funkcja taka dostępna jest np. w modelu 910XT). Możemy jednak zaplanować proste treningi interwałowe oraz cele treningowe. Interwał Funkcja ta umożliwia ułożenie prostego treningu interwałowego składającego się z: rozgrzewki, interwału, odpoczynku oraz ćwiczeń rozluźniających. Ustaw cel Funkcja ta umożliwia zaplanowanie prostego celu treningu w oparciu o dystans, czas lub tempo. Wyścig z aktywnością Funkcja ta umożliwia porównanie aktualnego treningu z aktywnością historyczną wgraną do zegarka lub z treningiem pobranym z serwisu Garmin Connect. Opcja przydatna kiedy planujemy trening na trasie, na której wcześniej biegaliśmy. Historia Funkcja umożliwia wylistowanie wszystkich, zapisanych w pamięci zegarka, treningów. Oprócz aktywności treningowych znajdziemy tu również dane dotyczące kroków. Niestety, aktywności długotrwałe wciąż ładują się znacznie dłużej niż byśmy chcieli (dystans maratonu otwiera się ok. 30 sekund), ale i tak jest lepiej niż w Fenixie2. Moje statystki Funkcja listuje wszystkie informacje dotyczące użytkownika zegarka, Asystenta odpoczynku, Pułapu tlenowego, Symulatora wyścigu, Rekordy oraz Licznik. Ustawienia Funkcja daje możliwość dodania kolejnych dyscyplin sportowych oraz czujników zewnętrznych, zmian ustawień WiFi, Bluetooth, opcji śledzenia aktywności oraz zmian w ustawieniach zegarka. WiFi, podobnie jak w przypadku Garmin 920XT, to bardzo trafione rozwiązanie. Autoprzesyłanie działa rewelacyjnie i np. kończąc trening na trenażerze, w mgnieniu oka pojawia się w Garmin Connect oraz platformach powiązanych z naszym kontem.. Minusem jest jednak, podobnie jak w modelu 920XT, konieczność wcześniejszego dodania sieci z poziomu aplikacji Garmin Express. Lepszym rozwiązaniem byłaby możliwość powiązania z siecią z poziomu zegarka. Pierwsze użytkowanie Oprócz funkcji treningowych rodzina Fenix3 została rozbudowana o kilka dodatkowych gadżetów, które znajdziemy w głównym menu zegarka: Wykres pomiaru tętna 24/7, Kompas, Wysokościomierz, Temperatura, Sterowanie muzyką, Kalendarz, Pogoda, Powiadomienia, Samopoczucie (aktywność dzienna), Barometr, Virb, Masa dodatkowych widżetów dostępnych przez platformę Connect IQ. Bieganie Aby rozpocząć trening naciskamy przycisk START, na ekranie aktualnego czasu wybieramy rodzaj aktywności, który zatwierdzamy przez powtórne użycie przycisku START. Od tej chwili zegarek będzie nawiązywał połączenie z satelitami oraz zewnętrznymi czujnikami. Szybkość łapania FIX-a GPS jest dobra, ale zdarza się, że zegarek potrzebuje około 20 sekund na znalezienie sygnału, odnosimy wrażenie, że wersja bez HR robi to szybciej. Problem zostaje wyeliminowany w przypadku częstego korzystania z zegarka. Pola treningowe przełączane są przy pomocy przycisków UP i DOWN. Zastosowanie kolorowego wyświetlacza wpłynęło pozytywnie na jego czytelność, małe cyfry są dobrze widoczne, a przechodzenie pomiędzy ekranami jest płynne i intuicyjne. Z poziomu aktywności dostępny jest również wykres wysokości oraz tętna, do którego dostęp uzyskujemy przez przytrzymanie przycisku DOWN. Mapa Wraz z zastosowaniem kolorowego wyświetlacza poprawił się, w porównaniu do modelu 910XT, kontrast rysowanego śladu. Linia symbolizująca ślad jest cienka, a skalowanie mapy odbywa się przez wejście w menu podręczne (przytrzymanie przycisku UP). Oprócz ręcznego przybliżania, można pozwolić aby zegarek, sam dobierał wielkość powiększenia. Autolap Pokonanie okrążenia zegarek sygnalizuje wibracją i dźwiękiem. Dodatkową funkcją jest możliwość dostosowania dwóch dowolnych parametrów, które będą wyświetlane na ekranie autookrążenia. Alerty Jako narzędzie treningowe Garmin Fenix3 wzbogaca aktywność o możliwość informowania alarmami podczas wykonywanej aktywności. Alarmy dotyczą: prędkości, tempa, tętna, czasu i innych, a każdy z nich sygnalizowany jest za pomocą innego piktogramu. Dodatkowo możliwe jest powiadomienie dźwiękiem lub/i wibracją. Dynamika biegu 1 i 2 Podobnie jak w przypadku poprzednich modeli Garmina ( Forerunner 620, Fenix2, oraz Garmin 920XT), Fenix3 posiada opcję dynamiki biegu, która pozwala na obserwowanie w trakcie biegu następujących parametrów: Rytm – liczba kroków na minutę. Odchylenie pionowe – pionowy ruch tułowia mierzony w centymetrach. Czasu kontaktu z podłożem – czas, przez jaki stopa ma kontakt z powierzchnią ziemi podczas biegu. Długość kroku – długość kroku mierzona w czasie rzeczywistym Średni balans GCT – bilans czasu kontaktu lewej/prawej nogi z podłożem Odchylenie do długości – stosunek kosztów do korzyści pionowej oscylacji na długości kroku Tak dużo tego i może przyprowadzić o parametrowy zawrót głowy. W zasadzie mierzone jest wszystko i trzeba przyznać, że trzeba poświęcić sporo czasu, aby rozeznać się w tych pomiarach. Więcej o parametrach dynamiki biegu pisaliśmy tu: Virtual Partner Podobnie jak w poprzednich modelach, Fenix3 wyposażony został w funkcję Virtual Partner, która umożliwia ustawienie średniego tempa z jakim będzie biec nasz wirtualny towarzysz treningu, a zegarek będzie informował jaki dystans i czas różni nas od założonego wcześniej tempa. Pole jest dopracowane graficznie, dzięki czemu jest niezwykle czytelne i przyjazne (symbol biegacza porusza się w trakcie biegu). Niestety, w przyrodzie nic nie ginie i o ile wyświetlania jest dopracowane, o tyle ergonomia mocno kuleje. Największą wadą, naszym zdaniem, jest możliwość zmiany tempa dopiero po wejściu w ustawienia treningowe (za pomocą strzałek – co zajmuje trochę czasu). Poza tym po zmianie tempa, zegarek zapomina poprzednie ustawienia tempa. Wygodniejszym rozwiązaniem byłaby możliwość wprowadzania zmian bezpośrednio w ekranie treningowym. Zakończenie treningu Trening zapisujemy przez wybranie przycisku START/STOP, a następnie polecenia Zapisz. Trening zapisywany jest ze sporym opóźnieniem i, choć jest lepiej niż w przypadku Fenixa2, to nadal trwa to stanowczo za długo. Po zakończeniu treningu otrzymujemy podsumowanie, które jest przejrzyste i zawiera podstawowe dane zakończonej aktywności, w tym: sumaryczny dystans, średnią prędkość, sumę przewyższeń. Dodatkowe informacje na temat aktywności znajdują się w historii. Niestety, po wejściu w opcję ładowanie danych, warto iść zaparzyć kawę i poczekać na wyświetlenie danych. Możemy również sprawdzić jak długo przebywaliśmy w danej strefie tętna. Oprócz danych dotyczących aktywności zegarek podaje także stan regeneracji w postaci wartości liczbowej. Jak zwykle informacja jest orientacyjna i powinna być traktowana jako podpowiedź, a nie jako wyznacznik. Podsumowując. Korzystanie z zegarka w trakcie biegania jest bardzo wygodne, samo urządzenie działa płynnie, ekrany są bardzo czytelne, a przy tym możliwy jest dostęp do monitorowania wielu parametrów treningowych. Niestety, niektóre bolączki znane z poprzedniego modelu nadal nie zostały poprawione, więc nadal kuleją szybkość zapisywania treningu oraz działanie historii. Nawigacja Garmin Fenix3 posiada możliwość korzystania z kursu, czyli wcześniej stworzonej trasy, którą tworzymy z poziomu platformy Garmin Connect lub z programu BaseCamp w oparciu o ślad „rysowany” na warstwie OpenStreetMap. Producent nie przewidział jednak możliwości wgrania map topograficznych do pamięci zegarka. Opcję nawigacji znajdziemy w zegarku w głównym menu Nawigacja>Kursy, gdzie dostępne są wszystkie wcześniej przesłane kursy. Po wybraniu odpowiedniego śladu otrzymamy możliwość podejrzenia mapy i wykresu wysokości. Korzystanie z nawigacji jest bardzo wygodne, do wyboru mamy: możliwość dowolnego powiększania mapy oraz skorzystania z kolejnych czterech ekranów treningowych, którym można nadać dowolną etykietę. Oprócz korzystania z wcześniej zdefiniowanych tras w opcjach nawigacji dostępna jest funkcja Trackback, czyli korzystanie z wcześniej wykonanego treningu oraz funkcji SIGHT & GO (skieruj i prowadź). Względem poprzednika producentowi udało się wyeliminować problem zawieszania się zegarka w trakcie korzystania z funkcji nawigacji przy długich aktywnościach, co zweryfikowaliśmy na dwóch biegach o dystansie 50km. Jedyne co nadal szwankuje, to czas zapisywania aktywności. Dla bardziej zaawansowanych użytkowników przygotowaliśmy poradnik, w jaki sposób korzystać z Fenix3HR, tak aby zegarek informował nas o przybyciu do punktów i odliczał do nich dystans. Więcej tutaj Bieżnia mechaniczna Bieganie na bieżni z Garmin Fenix3 nie wymaga dodatkowego czujnika zewnętrznego. Dystans mierzony jest na podstawie ruchu zegarka na nadgarstku, a wartość kalibrowana w trakcie biegania z użyciem sygnału GPS. Warto więc pamiętać, że im więcej biegamy z zegarkiem, tym dokładniejszy będzie pomiar. Należy jednak mieć na uwadze, że pomiar ten jest obarczony pewnym błędem, a z naszych obserwacji wynika, że dystans jest pokazywany poprawniej na bieżni gdy nachylenie jest ustawione na 0, niż w przypadku zwiększonego nachylenia. Oto przykład krótkiej rozgrzewki na bieżni. Zegarek reaguje na zmiany tempa, ale wartości tempa odbiegały od tych ustawionych na bieżni. Kolarstwo Garmin Fenix3 można wyposażyć w dodatkowe czujniki pozwalające na dostarczenie dodatkowych danych związanych z jazdą na rowerze. Możliwe jest sparowanie z poziomu zegarka następujących akcesoriów: Czujnik kadencji i prędkości Czujnik kadencji Czujnik prędkości Pomiar mocy Garmin pozostał przy kodowaniu czujników w technologii ANT+, więc praktycznie możliwe jest wykorzystanie wszystkich poprzednich akcesoriów firmy Garmin. Zegarek doczekał się uchwytu szybkiego mocowania (QuickRelease Kit), co umożliwia szybie przepięcie zegarka z roweru na rękę. W internecie jednak możecie przeczytać wiele informacji o straconym sprzęcie w głębinach z powodu tego uchwytu. Używać na własną odpowiedzialność. Ekran jest czytelny, wartości są dobrze widoczne, a zmiana parametrów w trakcie jazdy nie nastręcza problemów. Nowością jest pomiar wartości pułapu tlenowego dla kolarstwa, czego nie było w poprzednich modelach Garmina. Do pomiaru takiego jest jednak miernik mocy, więc wielu użytkowników tej funkcji nie uświadczy. Kolarstwo w pomieszczeniu Odbywając trening na trenażerze mamy możliwość sparowania czujników zewnętrznych, przy czym dane o prędkości oraz dystans będą odczytywane z zewnętrznych czujników. Pływanie Garmin Fenix3, podobnie jak modele konkurencji, mierzy parametry pływania. Oprócz podstawowego parametru, którym jest SWOLF (suma czasu jednej długości basenu i liczby ruchów wykonanych na tej długości) dodano funkcję treningu z dziennikiem ćwiczeń. Mamy tu możliwość ręcznego wpisania dystansu w przypadku gdy, np. pływamy wyłącznie nogami lub jedną ręką. A teraz kilka kwestii, które regularnie się pojawiają, a mianowicie, że zegarek nie zlicza odpowiedniej ilości przepłyniętych basenów. Pomiar jest w dużej mierze zależny od jakości naszego stylu pływania. Tak naprawdę dużo zależy od faktu, czy płyniemy równym tempem (zmiany tempa powodują podwójne zliczanie długości), czy ręka wchodzi odpowiednio do wody, i niestety Garmin wymaga większej precyzji niż np. Suunto. A co z pomiarem tętna z nadgarstka w wodzie? I tu ciekawostka w przypadku uruchomienia aktywności pływanie, zegarek nie będzie mierzył tętna, gdy nie uruchomimy aktywności pomiar tętna będzie aktywny. Zatem najprościej wybrać niebieski pas Garmina, który pozwala na pomiar tętna w trakcie pływania. Oprócz problemów z zliczaniem basenu również zestawienie całej aktywności w Garmin Connect nie do końca jest czytelne. Brakuje sumowania dystansu przebytego w danym stylu, a znalezienie konkretnego odcinka przysparza problemy. Pomiar tętna 24/7 Wszystkie urządzenia Garmina posiadające wbudowany czujnik optyczny, mierzą tętno przez cały czas. Co nam daje taki pomiar. Przede wszystkim dokładniejszy pomiar kalorii podstawowej przemiany materii. Dodatkowo zegarek wyłapuje najniższe zanotowane tętno w trakcie dnia i zapisuje tętno spoczynkowe. Wszystko jest zapisywane w zegarku i aplikacji Garmin Connect i dostępne w historii. Pozostałe funkcje Oprócz funkcji treningowych zegarek posiada masę dodatkowych opcji, który w pewien sposób powodują, możemy nazwać ten zegarek smartwatchem. O wszystkich tych funkcjach pisaliśmy tutaj: Śledzenie aktywności dziennej Garmin Fenix3, podobnie jak Forerunner 920XT, posiada funkcję mierzenia poziomu aktywności dziennej, która obliczana jest na podstawie liczny kroków wykonanych w trakcie dnia. Liczba ta jest aktualizowana podczas chodzenia, jednak należy mieć na uwadze, że odświeżanie obarczone jest pewnym opóźnieniem. Analiza snu Oprócz monitorowania aktywności w trakcie dnia, zegarek posiada funkcję analizy snu. Funkcja umożliwia wyświetlenie, podzielonego na trzy sekcje charakteryzujące obszary ruchliwości, wykresu aktywności snu. Wykres jest bardzo czytelny i obecnie, to prawdopodobnie najlepsze rozwiązanie na rynku. Istotne dla całego rozwiązania jest to, że nie ma wymogu spania z czujnikiem tętna, aby funkcja działała poprawnie. Connect IQ Od stycznia 2015 roku Garmin umożliwia indywidualne programowanie zegarka. Możliwe jest to dzięki platformie Connect IQ, która adresowana jest do zewnętrznych deweloperów. Dzięki temu Garmin umożliwił na tworzenie aplikacji, modyfikacji oraz wprowadzanie dodatków usprawnień do swoich urządzeń, które dostępne są na stronie: Dla mniej zaawansowanych użytkowników Connect IQ, oznacza dodatkowe ekrany danych, widżety oraz aplikacje. Powiadomienia z telefonu W przypadku połączenia Garmin Fenix3 ze smartfonem otrzymujemy możliwość otrzymywania powiadomień z telefonu, jak również odczytywania e-maili, sms-ów oraz komunikatów z portali społecznościowych. Garmin Connect i Connect Mobile Aby nie rozciągać jeszcze bardziej tego wpisu, przygotowaliśmy dwa niezależne wpisy na temat platform treningowych oraz omówiliśmy tam dokładniej analizę snu i śledzenie aktywności dziennej. Garmin Connect wersja webowa – Garmin Connect wersja mobilna – Podsumowanie Nie da się ukryć, że nowy Fenix3 HR to w zasadzie ten sam zegarek niż jego starszy brat, czyli model Fenix3. Oczywiście porównując go do modelu Fenix2, to rewolucja, a nie powolna ewolucja. Zachowując wszystkie funkcje poprzednika Fenix3 to wciąż najlepsze narzędzie treningowe, które ma w sobie to co najlepsze. Nie sposób wymienić tu wszystkich zalet, takich jak planowanie treningów, świetna nawigacja wraz z profilem wysokości, planowanie treningów, nawet pływackich to tylko niewielki wycinek tego co potrafi ten zegarek. Umieszczenie optycznego czujnika było naturalnym krokiem, który Garmin musiał wykonać. Abstrahując od dokładności, która jest taka jak wszędzie, amerykański producent zachęcił kolejnych użytkowników, dla których pas tętna był uciążliwym akcesorium. To co hamuje przyszłych użytkowników przed zakupem tego zegarka, to oprócz wysokiej ceny, jego dokładność. To podstawowy argument, który jest wysuwany w trakcie porównywania np. z Suunto czyli brak dokładności śladu GPS. Nie jest dramatycznie, ale w zegarku za więcej niż 2 tyś wypadałoby, aby pomiar był naprawdę dokładny. I na koniec czas zapisu treningów oraz odczytu historii. Oczywiście jest lepiej niż u poprzednika, ale dalej jest to stanowczo zbyt wolno jak na sprzęt z tej półki cenowej. Pomimo tych niedogodności Fenixa3 należy uznać za kolejny, bardzo udany produkt firmy Garmin, który bez obaw polecamy. Zalety solidność konstrukcji i jakość wykonania rewelacyjnie rozwiązane funkcja nawigacji łatwość obsługi i szeroka możliwość konfiguracji duże wsparcie modułu treningowych czytelny kolory wyświetlacz długi czas pracy na baterii wparcie Connect IQ Wady brak pomiaru tętna w trakcie pływania średnia jakość śladu GPS długie zapisywanie aktywności oraz wyświetlanie historii niestabilność połączenia bluetooth Jacek Nasza strona używa technologii Cookie (ciasteczka). Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Więcej informacji. Add life and style to your device with free watch faces, apps and more. W moim umyśle, podobnie zresztą jak w umysłach większości konsumentów (tak sądzę) Garmin = zegarek dla biegaczy. Każdy Garmin, wyjąwszy może modele Instinct, wygląda na wprost stworzony dla ludzi, którzy biegają, pływają, jeżdżą na rowerze lub przemierzają górskie szlaki w weekendy i nie ja do biegaczy nie należę. Bardziej od biegania na długie dystanse nudzi mnie tylko oglądanie wyścigów Formuły 1, toteż ani jednego ani drugiego nie chcecie poznać opinię o Garminie Vivoactive 4 okiem biegacza, zajrzyjcie do spisanej przez Piotrka Baryckiego recenzji Garmina Venu – to z grubsza te same zegarki, tyle że Venu ma ładniejszy ekran i jest nieco droższy. „Bebechy” i funkcje mają identyczne: Czyli jednak się da. Garmin Venu – recenzja Ja natomiast chciałem przetestować Garmina Vivoactive 4 dlatego, że szukałem przede wszystkim smartwatcha z funkcjami sportowymi, a Garmin zapewnia, że VA4 właśnie taki trzech tygodniach muszę stwierdzić, że Garmin się myli. W Vivoactivie 4 zdecydowanie więcej jest sportu niż inteligencji. Garmin Vivoactive 4 to nadal przede wszystkim zegarek dla aktywnych. Zacznijmy więc od jego możliwości sportowych. Biegać nie biegam, ale to nie znaczy, że się lenię. Kilka razy w tygodniu trenuję na siłowni, codziennie pokonuję szybkim marszem kilkanaście kilometrów z psem, a sporą część weekendów z reguły spędzam z czworonogiem w lesie lub na lubię wiedzieć, ile kilometrów dziennie przeszedłem, czy jak bardzo zmęczyła mnie praca z psem tropiącym w lesie, nawet jeśli nie używam do tego dodatkowych czujników mocy, kadencji, czy co tam jeszcze się mierzy, żeby zaimponować przyznać, że do takich „lajtowych” pomiarów zegarek Garmina to – że tak rzucę z angielska – overkill. GPS działa znakomicie i to bardzo cenię, ale nie da się też ukryć, że liczba pomiarów gromadzonych przez zegarek jest po prostu absurdalna. Wybaczcie bezpośredniość, ale znakomita większość z nich nie jest potrzebna nawet domorosłym biegaczom, no chyba że ktoś ma pomysł, jak wykorzystać informację o częstotliwości oddechów w ciągu dnia lub utracie płynów w trakcie ćwiczeń. Ja nie Barycki porównał dokładność GPS-u z topowym Forerunnerem 945 i Venu/VA4 wypadają w tym porównaniu bardzo dobrze. Mnie natomiast uwiera nieco czas, jakiego potrzebuje zegarek, by połączyć się z satelitą. Mieszkam w bloku, do tego tuż pod lasem. Wychodząc w teren VA4 czasem potrzebował nawet 5 minut, by złapać sygnał GPS. Kiedy jednak już go złapał, nie wiele bardziej od mierzenia spacerów z psem interesowały mnie natomiast możliwości Garmina Vivoactive 4 w treningu siłowym. Jeśli chodzi o ćwiczenie na siłowni, ten zegarek jest fatalny i cudowny zarazem. Już tłumaczę. Fatalny: bo jeśli pozostawimy zegarek samemu sobie i tylko włączymy odpowiedni tryb będąc już w trakcie treningu, zegarek gubi się niemiłosiernie. Rozpoznaje średnio 1/8 ćwiczeń, więc musimy potem żmudnie uzupełniać dane po treningu. Myli się w zliczaniu powtórzeń, więc za każdym razem trzeba je poprawiać Garminie Vivoactive 4 wprowadzono wbudowane programy treningowe (choć w samym zegarku są ich raptem 3) z teoretycznie pomocnymi wizualizacjami ćwiczeń. W praktyce wbudowane programy są naprawdę o kant rzyci rozbić, zaś wizualizacje robią więcej złego niż dobrego – połowa z nich pokazuje ćwiczenia w złej formie, przez co amator wybierający się na siłownię z zegarkiem może sobie zrobić bo jeśli przed pójściem na trening zaprogramujemy sobie ćwiczenia w Garmin Connect, Garmin Vivoactive 4 staje się najlepszym kompanem treningowym, z jakim kiedykolwiek miałem do proces jest bardzo prosty i można go obsłużyć z poziomu aplikacji lub strony internetowej. Osobiście polecam to drugie rozwiązanie, przede wszystkim ze względu na liczbę ćwiczeń, które możemy wybierać. Lista jest niesamowicie długa, są tu dziesiątki wariacji różnych ćwiczeń (np. 22 odmiany planka!), które możemy dowolnie ma nawet problemu, by zaprogramować tu dropsety czy superserie – wystarczy dodać nowe powtórzenie i nie dodawać odpoczynku między zaprogramowaniu treningu i zaplanowaniu go w kalendarzu, plan ćwiczeń pojawia się danego dnia w naszym zegarku. Na siłowni wystarczy tylko podążać za wskazaniami zegarka, który może nie zlicza idealnie powtórzeń, ale pozwala łatwo zapamiętać, co mamy robić w jakiej kolejności. Ułatwia też mierzenie odstępów między jest to oczywiście rozwiązanie idealne. Spośród bazyliona ćwiczeń do dziś nie potrafię w języku polskim odnaleźć prostego dipa i renegade row (choć obydwa ćwiczenia są dostępne w anglojęzycznym interfejsie, pewnie po prostu ich nazwa jest dziwacznie przetłumaczona). Dlatego np. na powyższym zrzucie ekranu widnieje pozycja „pompki w staniu na rękach na poręczach z obciążeniem"...Sporym problemem jest fakt, że synchronizacja Garmin Connect z zegarkiem trwa stanowczo za długo. Przesłanie zaprogramowanego treningu do zegarka zajęło ponad godzinę, zaś niejednokrotnie mijało ponad 5 (sic!) godzin od zakończenia treningu, nim był on gotowy do wyświetlenia w aplikacji (jedno i drugie jest prawdopodobnie winą problemów z iOS 13 - dop. red.).Widać również, że mimo wszystko Garmin nie został zaprojektowany z myślą o treningu siłowym. Nie ma tu inteligentnego rozplanowywania treningów, sugestii jak się poprawić, etc. Niczego, co Garmin daje biegaczom, którzy śmiało mogą zegarek taki jak VA4 traktować jak swojego osobistego zmienia to jednak faktu, że z Vivoactive’em 4 da się efektywnie ćwiczyć na siłowni. Wymaga to tylko odpowiedniego przygotowania przed faktem i odpowiedniej dozy cierpliwości po też pochwalić Garmina za nowe tryby, dostępne w Vivoactive 4 i Venu: Yoga, Pilates i obrazki na zegarku są o wiele bliższe właściwym pozycjom niż w treningu siłowym, choć wykonując niektóre pozycje trudno jest spojrzeć na zegarek…Osobiście bardzo polubiłem za to Breathwork. Ćwiczenia oddechowe to popularna metoda opanowywania stresu, czy nawet medytacji – te dostępne w Garminie Vivoactive 4 i Venu różnią się zależnie od tego, jaki cel chcemy osiągnąć. Zegarek przeprowadza nas kroczek po kroczku przez serię wdechów i wydechów, a wpływ takiego treningu na nasz organizm jest odczuwalny sekcję sportową muszę powiedzieć, że ogromną zaletą względem np. Fenixa czy Forerunnerów jest ekran dotykowy. Interfejs treningu siłowego w VA4 i Venu jest nieco inny od tego w zegarkach, które obsługujemy tylko przyciskami – dzięki temu wprowadzenie liczby powtórzeń czy ciężaru jest naprawdę proste i szybkie; w zegarkach z przyciskami trwa to zdecydowanie za 4 niestety nie można obsłużyć w pełni przy użyciu tylko dwóch przycisków, ale złapałem się na tym, że… więcej nie potrzebuję. Podczas spaceru z psem w rękawiczkach mogę bez problemu odrzucić powiadomienie czy przejść do menu. Szkoda że nie mogę w ten sposób np. zapauzować muzyki, żeby nie dotykać ubrudzoną rękawicą ekranu, no ale przez większość czasu kombinacja dwóch przycisków i ekranu dotykowego w mojej ocenie przebija kombinację pięciu przycisków na też dodać, że przyciski zostały zaprojektowane idealnie. Mają wyczuwalny skok i łatwo je wcisnąć na 45-milimetrowej obudowie, ale też nie na tyle łatwo, by mając zegarek na lewym nadgarstku przypadkowo naciskać przełączniki wykonując ćwiczenie. Jest to spory problem np. w Apple Watchu, gdzie bardzo łatwo wcisnąć dłonią koronę podczas pompek, wyciskania, czy przysiadów ze sztangą. W VA4 takie problemy nie występują. Z tym „smart” to bym nie przesadzał Garmin Vivoactive 4 ma być przede wszystkim smartwatchem. Tyle że jak na smartwatch, jest on wyjątkowo… dowcipem wśród użytkowników Garmina jest już komunikat „rusz się”. Zegarek każe nam się ruszyć, kiedy np. jedziemy samochodem. Nie jest to jednak cecha wyłącznie tańszych Garminów – Piotrkowi Baryckiemu Forerunner 945 kazał się ruszyć tuż po przebiegnięciu ultramaratonu…Jak na smartwatch Garmin VA4 nie potrafi też zbyt wiele. Odbiera powiadomienia i… to tyle. Możemy powiadomienie odrzucić, na Androidzie nawet wysłać predefiniowaną odpowiedź. Nic ma także co liczyć na mnogość aplikacji. Te zaś, które są na Garminach dostępne, wyglądają biednie i są ubogie w funkcje. Nawet Spotify, który umożliwia słuchanie muzyki bez połączenia z telefonem, działa i zachowuje się o wiele gorzej niż np. na zegarkach z Wear 4 możemy też płacić w sklepie, jeśli tylko nasz bank obsługuje Garmin Pay. Jednak dostęp do menu płatności wymaga o co najmniej jednego kroku za dużo, a z kolei przypisanie go do ekranu szybkiego dostępu (na lewo od ekranu głównego) skutkuje wieloma przypadkowymi wybudzeniami takich funkcjach jak rozmawianie przez zegarek czy wysyłanie z niego SMS-ów można zapomnieć – Garmin VA4 po prostu tego nie też przestrzec kupujących, że na ten moment Garmin Vivoactive 4 ma spore problemy z łącznością z iPhone’ami i iOS proces parowania z moim iPhone’em 11 potrwał kilka godzin, bo dopiero po czwartym restarcie telefon łaskawie umożliwił parowanie. Potem wcale nie było lepiej – Garmin Connect synchronizuje się bardzo wolno albo wcale. Przez bite trzy tygodnie nie udało mi się na przykład uzyskać informacji o pogodzie na zegarku – zegarek cały czas pokazywał komunikat o braku połączenia z doświadczyłem podobnych problemów testując VA4 z Androidem 10 w OnePlusie tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia Move IQ, czyli funkcja automatycznego rozpoznawania aktywności. Co tu dużo mówić – jest fatalna. Do tego stopnia fatalna, że po dwóch tygodniach ją IQ teoretycznie ma samodzielnie rozpoznawać pomniejsze aktywności i zapisywać je w kalendarzu wewnątrz aplikacji Garmina. Teoretycznie idealne rozwiązanie, jak komuś zależy na orientacyjnym śledzeniu takich błahostek jak spacer z psem. Tyle że Move IQ nawet tego nie 4 zazwyczaj nie rozpoznawał spacerów w ogóle. I dla jasności – to nie są przechadzki z Yorkiem po parku, tylko szybkie, intensywne marsze, podczas których miewam tętno bliskie 130 BPM. Przy tętnie spoczynkowym rzędu 60 BPM Garmin powinien wiedzieć, że jeśli nagle skoczyło mi ono do 130, a do tego się poruszam, to wykonuję aktywność. Niestety, nie już uda mu się rozpoznać ten typ aktywności, to albo zapisuje go jako kilka spacerów o długości minuty, albo jako… trening na maszynie to o tyle żenujące, że w zegarku sportowym takiego kalibru tego typu aktywności powinny być rozpoznawane bez problemu i albo zapisywane w tle, albo jak w Apple Watchu – po rozpoznaniu zegarek powinien sugerować uruchomienie odpowiedniego trybu treningowego. Szkoda. Dużo sportu, mało inteligencji. Jak spisuje się Garmin Vivoactive 4 na co dzień? O dziwo - pomimo rozlicznych wad i wtop, jakie opisałem powyżej – od największego plusa tego zegarka: czasu pracy na jednym ładowaniu. Nawet wykorzystując Garmina Vivoactive 4 do codziennych treningów, z GPS-em włączonym 3x dziennie na 30-45 minut, nie udało mi się go zabić szybciej niż w 3 reguły uzyskiwałem 4-5 dni, gdy nie używałem GPS-u podczas spacerów, ale ćwiczyłem kilka razy w tygodniu na siłowni. Kiedy zaś z powodu kontuzji musiałem zrobić sobie kilka dni przerwy i od spacerów, i od ćwiczeń, Vivoactive 4 rzeczywiście wytrzymał deklarowane przez producenta 8 dziegciu w tej beczce miodu jest niestety port ładowania Garmina VA4 – żadnej fikuśnej stacji dokującej ładującej bezprzewodowo tu nie uświadczymy. Zamiast tego mamy króciutki kabel zakończony własnościowym złączem, które bezceremonialnie wtykamy w gniazdo przy pulsometrze zegarka. Zerowy poziom elegancji i praktyczność, ale znowuż… raz na tydzień można przeboleć. Trudno natomiast przeboleć ekran. I tak, wiem – jak biegniesz, to nie obchodzi cię, czy ekran ma rozdzielczość kalkulatora Casio z 1990 roku, czy Apple Watcha. Jednak nawet najbardziej zagorzali biegacze przez większość czasu NIE BIEGAJĄ, a patrzenie na ekran Garmina Vivoactive 4 w tym układzie bywa przeciwieństwie do Venu, dysponującego ekranem AMOLED, VA4 ma transreflektywny ekran MIP o przekątnej 1,3” i rozdzielczości 260 x 260 px. I tak, ta rozdzielczość wygląda tak źle, jak jesteśmy na zewnątrz, wyświetlacz prezentuje się całkiem ok. Jest przede wszystkim bardzo czytelny w pełnym słońcu, jak na Garmina przystało, i w takim scenariuszu nawet da się na niego patrzeć. No, zerkać przez jednak wchodzimy do domu, a tym bardziej kiedy robi się ciemno i trzeba włączyć ohydne, niebieskawe podświetlenie, VA4 oferuje najbrzydszy ekran, jaki kiedykolwiek widziałem w zegarku. Na tle Apple Watcha czy nawet taniutkiego Fitbita Versa, Garmin wygląda po prostu źle. Bardzo ktoś szuka smartwatcha, który nie tylko będzie działał, ale którego ekran będzie do tego wyglądał, trzeba sięgnąć po powiem jednak, że po trzech tygodniach brzydota tego ekranu powszednieje. Z odpowiednio dobraną tarczą nawet da się z nim żyć. Coś jak z Fiatem Multiplą – wypala oczy na podjeździe, ale rekompensuje ohydę wygodą i skoro o wygodzie mowa, to Garmin zbiera wszystkie możliwe punkty za komfort noszenia Vivoactive’a 4 na nadgarstku. 45-militerowa obudowa o masie 50,5 g po prostu znika na średniej wielkości męskim nadgarstku. Do tego stopnia, że czasem podczas spacerów zastanawiałem się, czy aby nie zgubiłem zegarka! VA4 ma też ledwie 12,8 mm grubości, więc bez trudu niknie pod mankietem marynarki czy sportowej masa przypadnie też do gustu ćwiczącym – żadnych siniaków podczas biegania czy uciążliwego obcierania podczas treningu pochwałę zasługuje też silikonowy pasek. To bez dwóch zdań najbardziej przyjemny silikonowy pasek, z jakim miałem do czynienia. Jest miękki, wygodny i sprawia też wrażenie bardzo przy wytrzymałości, tego aspektu Garmina VA4 obawiałem się najbardziej, bo cóż… zbyt delikatny dla moich zegarków nie jestem. Cyfrowy Timex, który od kilku miesięcy służy mi w terenie, zaliczył już niejedną kąpiel błotną, niejedno uderzenie w pień drzewa, niejedno przysypanie piachem i nawet kilka ugryzień psich szczęk. Nadal wygląda jak 4 nie miał ze mną aż tak trudnego życia przez te trzy tygodnie, bo przyszła jesień, więc przez 90 proc. czasu w terenie zegarek był skryty bezpiecznie pod kurtką. Tym niemniej udało mi się delikatnie zarysować pierścień ze stali nierdzewnej, ale na szczęście pokryty szkłem Gorilla Glass ekran pozostał nietknięty. Zegarek oferuje też wodoszczelność do 5 ATM i odporność na wstrząsy, więc przypadkowy upadek lub użytkowanie w ulewie nie są mu miałem co prawda okazji wybrać się na basen z VA4, ale regularnie brałem prysznice bez zdejmowania zegarka. Woda ani odrobinę mu nie zaszkodziła. Dla kogo jest Garmin Vivoactive 4? Mogę powiedzieć z całą stanowczością, dla kogo nie jest. Nie jest to zegarek dla kogoś, kto szuka przede wszystkim smartwatcha, a dopiero w drugiej kolejności zegarka sportowego. Garmin starał się jak mógł, ale – jak mawia hodowca mojego psa – przed genami nie uciekniesz. Vivoactive 4 to nieomylnie Garmin, z całym jego sportowym DNA. Dostajemy tu o wiele więcej danych, niż jest potrzebne przeciętnemu człowiekowi i o wiele dokładniejsze sensory, niż jest to potrzebne komukolwiek, kto regularnie nie bardzo dobrze, bo dzięki temu mogę napisać, dla kogo VA4 z całą stanowczością jest – dla sportowców, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupno Fenixa czy najdroższych Forerunnerów. Prawdą jest jednak, że Garmin VA4 i Venu zbierają o wiele mniej danych niż topowe zegarki Garmina. Tak wygląda ekran statystyk z Garmina Venu (czyli VA4 z ekranem AMOLED):A tak z Garmina Forerunner 945:Sam kupujący musi ocenić, na czym mu bardziej zależy: czy na rozbudowanych statystykach, czy na zaoszczędzonym tysiącu 4 kupimy w dwóch rozmiarach i różnych cenach, zależnie od koloru: Vivoactive 4 (45 mm) szary za 1329 złVivoactive 4 (45 mm) czarny za 1459 złVivoactive 4s (40 mm) szary za 1249 złVivoactive 4s (40 mm) czarny za 1329 złVivoactive 4s (40 mm) różowy za 1329 zł W tym pułapie cenowym Garmin Vivoactive 4 to prawdopodobnie najlepiej wyceniony zegarek sportowy, jaki można kupić (chyba że głównie biegamy - wtedy jest Forerunner 245). Jest o wiele tańszy od nowego Apple Watcha, a wytrzymuje od niego osiem razy dłużej na jednym ładowaniu. Ma też o niebo więcej funkcji treningowych, pozostając – mimo wszystko – relatywnie przyzwoitym narzędziem do odbierania powiadomień i sterowania nie poleciłbym go komuś, kto w ogóle nie uprawia sportu, albo komuś, kto dopiero przygodę ze sportem zaczyna – na to jakikolwiek Garmin to po prostu za jednak potrzebujesz kompana w zrzucaniu wagi, biegasz kilka razy w tygodniu, czy ćwiczysz regularnie w jakikolwiek inny sposób – Vivoactive 4 to świetny wybór.

garmin fenix 3 test pl